czwartek, 5 kwietnia 2012

Schematyczne streszczenie spotkania PSR Wrocław "Skąd się biorą pieniądze?"

Jarek – wykład o pieniądzach.



Historia. Dopóki tylko handel z ręki do ręki – ok. Spłaszczane sztaby ze stemplami, w końcu moneta – fenicjanie.



Pieniądz sam w sobie nie ma wartości, jest umowny, tak samo złoto. Nawet na zbroję się nie nada, chyba, że dla lansu.



Zaczęto zbierać kruszec i tworzyć banki, którym początkowo płacono za przechowywanie. Templariusze byli pierwsi w Europie.



Templariusze pożyczyli za dużo Filipowi Pięknemu i skończyli marnie, gdy króla gryzły za bardzo długi. Stąd pech 13 piątka.



Dawniej kryzysy były proste, dziś eleganckie dzięki rozwojowi infrastruktury.



Liczby arabskie wprowadzono, aby liczyć procenty. Odsetki – Żydzi, którzy mogli pożyczać na procent nie żydom – ławeczka na której siedzieli – włoskie banco – nasz bank.



Medyceusze i renesans głównie za ich pieniądze.



Bankierzy zauważali, że mało kto wracał po złoto, ludziom starczał papier. Zaczęli zatem emitować więcej papierów niż mieli złota. Zaczęły się kryzysy.



Władcy zaczęli dochodzić do wniosku, iż warto mieć monopole bankowe = banki państwowe. Najbardziej spektakularny był Bank Anglii u progu oświecenia.



Oczywiście władcy robili różne numery, potrzebowali pieniędzy na wojnę etc.



USA.



Odkrycia Ameryk obniżyły wartość złota.



Pierwsze banki w Amerykach.



Coraz większe banki. Aby wykończyć małe ogłasza się plotkę - „ktoś tam ważny nie spłaca”.

Już w XIX wieku państwo ratowało banki. Po 1927 powstał FET. O którym wiele złych plotek, z Rotschieldami w tle. Szyldem R. była czerwona tarcza z orłem rzymskim.



R. grali na procencie składanym.



FET był po to aby rozwiązać problem z nagłym atakiem klientów chcących odebrać pieniądze na bank.



Jak się tworzy pieniądze w banku. Nie tylko z lokat etc. Pożyczanie w kółko tych samych pieniędzy. Ktoś wziął kredyt, kupił, ten kto kupił złożył je do banku, bank wykorzystuje je aby dać nowy kredyt. Czyli w kółko krążą te same pieniądze, wokół których ilość zobowiązań wzrasta.



Gdy bank centralny tak robi, to gdy żąda odsetek, nie ma ich skąd wziąć, bo sam tworzy kapitał.



Bank może drukować pieniądze, ale musi mieć ograniczenia.



Istnieją rezerwy obowiązkowe. FED – system rezerw federalnych.



FED został prawo emitowania pieniędzy pod dług publiczny. Obama sprzedaje obligacje, pojawiają się pieniądze.



W Polsce płaci się nawet za operacje dotyczące rezerw.



Mamy poziom rezer 3,5% - z 3 zł robi się 27 zł. Przy 10% (jak Fet) z 10$ robi się 100$.



System sprawia, iż z długu robi się kolejny dług.



Inflacja -



Wszystkie kraje są zadłużone po uszy. Zadłużeni mają interes w inflacji.



Przegrzanie:

ludzie się napracowali, chcą odpocząć, ale część pieniędzy, które zaoszczędzili jest źle ulokowana.

Rynek nieruchomości w Stanach.



Dom na Alabamie. Ktoś daje pieniądze do banku, bank pożycza komuś, kto kupuje dom. Problem polega na tym, gdy wartość domu jest znacznie niższa od ulokowanych w banku przez pierwszy podmiot pieniędzy.



Wtedy podmiot A czuje się zdołowany. Tak samo ten, kto pożyczył pieniądze na dom. Dom był zbyt wysoko wyceniany. Problem.



Na świecie jest 300 tysięcy ton złota. Do tej pory wydobyliśmy 122 tysiące ton.



2/3 z tego wydobyliśmy w ciągu ostatniego wieku.



Po Wielkim Kryzysie Roosvelt zabronił płacenia złotem. Nazbierał ile się dało złota.



Przed Wielkim Kryzysem też się kręciło, lecz za dużo osób przychodziło, aby pograć sobie na giełdzie. Gdy banki nagle zarządały zwrotu, gracze giełdowi nie mieli skąd wziąć środków. Akcje spadły, powstała pętla destrukcji kapitału.



Wtedy bum dotyczył radia i telegrafu, tak jak później internetowych przedsiębiorstw.



Kryzys zaufania wywołuje brak pieniędzy w bankach i upadek. Dlatego dziś banki skupiają się wokół zapewnienia płynności.



Każdy ma potrzebę, żeby coś robić. Choć wstać.



Przed wojną wszystko się kręciło wokół złota. Po wojnie USA, które miały najwięcej złota, ustaliły, że dolar ma określoną wartość i jest wymienny na złoto wedle niej. Inne waluty były w parytetach ustalonego kursu względem siebie. Jeny, franki szwajcarskie, marki etc.



Czas wojny w Wietnamie. Rząd USA drukował i drukował pieniądz. Europa zaczęła szybko wybierać złoto. Nixon powiedział stop. Stąd dziś każdy kraj ma swój bank centralny, gdzie odniesienie do złota nie jest istotne. Wszystko oparte jest na obligacjach, długu państwa.



FED jest bankiem, gdzie udziałowcami jest 12 banków prywatnych, lecz szefa powołuje prezydent. Większość zysku idzie do budżetu USA, mniejsza część do prywatnych udziałowców.



Pierwszy kolaps w 1987 – za dużo długów. 25% spadków Down Jons. Bazylea – porozumienie pomiędzy bankami. Mniejszy pułap dozwolonego zadłużenia.



Bank dziś bierze na siebie inwestycje.



Konkretny właściciel w banku uważa. Dziś są to w większości spółki publiczne. Dziś panami są zarządzający. Ich interesem jest dobra premia, których nie dostaje się za wyniki za 10 lat, ale za wyniki w danym czasie (jak najwięcej sprzedanych funduszy inw., kredytów, etc.).



Bazylea mówiła aby w banku było więcej pieniędzy. Co by uspokajało ludzi. Porozumienie dotyczyło dużych banków. Z 2% chodziło o zachowanie 8% rezerw (w Polsce 3,5%).



Bank pożyczone pieniądze ma po stronie kredytów. Od pożyczek państwa ma obligacje. Nawet w Bazylei obligacje skarbu państwa. Bank centralny w sposób nieograniczony skupuje obligacje skarbu państwa.



Zrolowanie obligacji – przedłużenie ich na dalszy termin.



W Bazylei liczono też obligacje na 100%. Kredyty udzielone nie tak łatwo odzyskać – miały dużo mniejszą wagę.


Wymyślono dług na hipoteki, który w Bazylei ważył zbyt wiele. Zrobiono wokół tego później oczywiście przekręt. Część była od osób typu Ninja, bez pracy, pieniędzy etc.



Agencje ratingowe nazwały największą wiarygodnością pakiety, gdzie zawieszały się też aktywa ninja.



Agencja ratingowa to firma która ocenia wartość aktywów.



Agencje ratingowe opłacane są niestety przez tych, którzy zlecają. Co prowadzi do nadużyć.



W USA tylko 3 agencje zostały uznane za wiarygodne w Bazylei, oczywiście nie na bazie obiektywnych kryteriów.



Nieuczciwość stworzyła jeszcze większe zlewarowanie. Dług generuje nowy pieniądz i nowy dług.



Z tej sytuacji nie ma wyjścia. Jak ktoś źle włożył pieniądze, to trudno. Obecnie jest to na taką skalę, że lepiej o tym nie mówić.



Islandia sobie poradziła, na bazie referendum, że nie oddają obcokrajowcom, ogłosiła bankructwo.



Ilość pieniędzy w Polsce narasta (to co mamy w portfelach i na rachunkach). W 96 było 140 mld złotych, dziś mamy 900 mld złotych.



Rośnie głównie ilość pieniędzy na reachunkach, niech w gotówce.



Pieniądze są po to, by kupić to co wyprodukowaliśmy. PKB to suma towarów i usług wyprodukowanych i sprzedanych w danym roku.



Pracownik 85% swoich pieniędzy oddaje państwu.



Dług amerykański wobec Chin jest nic nie warty. USA to bankrut, który drukuje na potęgę puste pieniądze. To doprowadzi do wojny.



Były już wojny opiumowe, też ekonomiczne.



Chiny, Brazylia etc. starają się wymyślić swoją walutę...



Ktoś w końcu może przewrócić Zielony Stolik, USA to nie Grecja, nie da się go potraktować jak zwykłego dłużnika.



Jak pojedyncze osoby bankrutują zdarza się. Ale gdy całe państwo???



Jak $ jest mało wart? Dziś złoto blisko 2000 tys U$ za uncję.



Dopóki U$ będzie w obrocie ropą stosowany, zupełnie nie zostanie usunięty.



Dług publiczny polski podchodzi pod bilion. Z podatków 270 mld. Same odsetki od długu to 40 mld. Do tego 40 mld na emerytury. 1/3 złożona w walutach obcych.



Inflacja sprzyja budżetowi. Bo mniejszym podmiotom dyktuje korektę, sam nie musi się do niej stosować.



Budżety są sztywne, nie ma gdzie schodzić, aby oddłużyć. Emerytury o połowę mniejsze? Czy co? To się nie kręci.



JA:

My i tak jesteśmy stosunkowo słabe zadłużeni na tle UE.



JAREK:

To nie zależy tylko od tego. Hiszpania upada, Niemcy z długiem mają know how i jakoś sobie nieźle radzą. Niemcy mają 200% długu emerytalnego, którego nie liczą. Kiedy to huknie.



ZBIGNIEW:

Niemców smaruje emigracja.



WOJTEK MODERUJE:



Dług ma 2 strony, kto jest wierzycielem, skoro niemal wszyscy są zadłużeni?



JAREK:

Szejkowie, ja mam coś na koncie.



ZBIGNIEW:

Partia w Chinach.



JAREK:

Oni się tym martwią. Lepiej być dłużnikiem, czy wierzycielem? Państwu nie zależy na wartości waluty, ale wiedzą, że nie należy przeginać.



JA:

Czy spłata długu państwa przez poszczególnych ludzi ma sens?



JAREK:

Po prostu podnosi się podatki.

Warto nie nie długów, śpię wtedy spokojnie.

Państwo nie powinno mieć długów, deficyt powinien być zabroniony. Zadłużanie się idzie na kiełbasy wyborcze etc.

Jednak bez długów nie da się kupić mieszkania etc.

Jak stworzyć system państwowy bez długu?



GRZEGORZ:

Trzeba zawiesić demokrację.



MARIUSZ:

System rezerw częściowych można lepiej wyjaśnić. Trzy rubryki w banku. 1 – co bank w ogóle ma, 2 winien. Jeśli ktoś składa 100 zł. Gdy poziom rezerw częściowych, to 10 idzie do centralnego, 90 procent bank może pożyczać. Gdy to idzie do innego banku – znów 10%. Z tego robi się szereg. Ze 100 zł pojawia się nagle 900 zł w obrocie. Suma gotówki nie zmienia się wiele, innych pieniędzy się zmienia.



JAREK:

Nigdy nie może być tak, że bank centralny nie ma pieniędzy. Gdy ktoś z zagranicy przyjeżdża i przywozi $, NBP zamienia to na zł., co jest dobrym sposobem na kreację pieniądza. Drukowanie pieniedzy z uwagi na zyski to leperiada. Bo nie wyjmuje się pieniędzy z uwagi na straty. U nas jest pośrednik. Państwo daje obligacje na 5%, w banku zmienia się na 4%. Chodzi o to by bank brał na siebie ryzyko, gdy państwo niewypłacalne, co jest absurdem.



WOJTEK:

Podstawową funkcją banku centralnego w Polsce jest ustalanie stop procentowych. Co to jest?



JAREK:

Są różne stopy i odnoszą się one do tego, w jaki sposób inne banki mogą pożyczać od centralnego. Wpływa to na dłużników i wierzycieli. Dziś ułamki stopy procentowej, jakie to ma znaczenie.



OLEK:

Od kogo pożyczają banki.



JAREK:

Od NBP.



OLEK:

Ale zysk mają od udziałów.



JAREK:

Jeżeli wkładasz milion, gdy ROE jest na poziomie 20, po 5 latach włożony kapitał odzyskujesz. Nie trzęsiesz się, że do interesu dołożysz. Dziś problem jest taki, że banki są za duże. W Irlandii państwo musiało utopić ogromne pieniądze w tonących bankach. Gdyby były małe, to by nie było takie straszne. ROA na poziomie 2%.



JA:

To jest bardzo złożone. Przykład Korei, gdzie zadłużono się na budowę gigantycznej stoczni i się opłaciło.



JAREK:

Ale u nas państwo zadłuża się bez sensu.

Człowiek potrzebuje zjeść, pospać etc., reszta to nadbudowa.



WOJTEK:

Istnieje też dług emerytalny. Ten dług jest obliczany jako 3 razy większy od tego podstawowego. Gdyby młodzi wyjechali, to co zrobić ze starymi ludźmi. Emerytury to poważny problem. Po to tworzy się systemy prywatne – kapitałowe zbierania emerytur.



JAREK:

OFE zarobiło z 200 – 30 mld. Tak naprawdę było 260 i straciliśmy 30 mld na operacje. Pieniądze które są w ZUSie i OFE to nie są nasze pieniądze, to są ubezpieczenia. To tylko składki.



JA:

Ubezpieczenia dlatego, że nikt nie wie, ile emeryt będzie żył.



ZBIGNIEW:

To pięta achillesowa we wszystkich państwach.



JAREK:

Powinien być ściągany podatek, a później każdemu powinno być zapewnione zabezpieczenie podstawowe, a jak ktoś chce więcej, niech sobie sam odkłada. I bez marnowawania kasy na fundusze emerytalne.



OLEK:

Słyszałem że za 30 lat dopiero dogonimy średni poziom zarobkowy UE. Czy to wynika z małej dochodowości, produktu narodowego?



JAREK:

Czym lepiej zrobić basen? Łopatą, czy koparką? Koparka to koparka. Niemcy mieli już kapitał.



JA:

Chodzi o kapitał. Zresztą, we wszystkich państwach płace rosną w parze z cenami.



WOJTEK:

Państwa, gdzie podatki są piniżej 25% mają szybki wzrost PKB. Wtedy moglibyśmy dogonić średnią UE w 5 lat.



JAREK:

Ludzie dbają o swoje lepiej, niż urzędnicy o państwowe pieniądze.



WOJTEK:

Unijne szkolenia, strata czasu i pieniędzy.



JA:

Sam wzrost PKB nie świadczy o wszystkim. Przykład beznadziejnego dostępu do uniwersytetów dla niezamożnych studentów w uczelniach hiszpańskich, oraz ogólnie – niższa jakość edukacji państwowej od prywatnej na szczeblu wyższym.



GRZEGORZ:

Zadaniem państwa jest zapędzenie nas do roboty. Temu służy pieniądz. Za Caucescou Rumunia nie miała długów, choć ludzie jedli korę i siebie nawzajem. Arabowie nie zaciągają długów, i większość ich miast wygląda gorzej niż u nas. Arabski robotni buduje z byle zebranych kamieni bo religia uniemożliwia mu wzięcie pożyczek. Pożyczki są ok, póki nie zwycięża pazerność. Przez pazerność pieniądz oderwał się od pracy. System bankowy powinien być, ale nie powinien wychodzić poza nawias przyzwoitości. A będzie tpo robił, bo zajmują się tym politycy, którzy budują kapitał na kiełbasach wyborczych.



ZBIGNIEW:

W Chinach nie ma nadużyć tego typu, ale nie powiedziałbym, że jest ok.



MARIUSZ:

Chciałbym się odnieść do pieniądz = praca. Jaka jest różnica między nami, a Chinami etc. U nas była rewolucja przemysłowa. Przez co u nas pracują głównie maszyny. De facto niewielu ludzi dziś pracuje rękoma. Czy nie jest tak, że zbudowały nas maszyny a nie dług?



GRZEGORZ:

Ale na maszyny były kredyty.



ANIA:

Jak wyceniać rzeczy abstrakcyjne, na przykład poezję.



GRZEGORZ:

Ile kto chce zapłacić.







JA:

Lichwa tępiona przez religię, ostatecznie przyczyniła się do rozwoju. Choć kolonializm zaciera statystyki. Wartość dzieła sztuki nie jest aż tak umowna, tworzy miejsca, gdzie ciągnie również kapitał. Brakuje realnych celów dla kapitału, Kolonizacja Marsa byłaby świetna.



OLEK:

Artysta musi uważać na kradzież jego praw autorskich i jego własności intelektualnej. Marszand był korzystny dla artystów. Rola państwa jest duża. Państwo to wielki marszand.



JAREK:

To nie ma nic wspólnego z pieniądzem i produkcją pieniądza. To kwestia podrzędna wobec ogólnego systemu i dobrobytu.



WOJTEK:

Może bardziej produkcja i rzeczy konkretne, a nie niekonkretne – nie zgadzam się. Uznaję prostszy system – wszystko jest produktem.



JA:

Łatwiej jest ukraść plik muzyczny niż but. Ochrona różnych rodzajów własności nie powinna się odbywać drogą „wolnej amerykanki”.



MARIUSZ:

Artyści i tak mówią, że zarabiają głównie na koncertach.



JA:

Bo gdzie indziej są okradani. Zresztą nie chciałbym być zmuszony do wyjazdu do USA, aby posłuchać kompozycji Coplanda.

MARIUSZ:

To samo się rozwiąże. Ludzie którym zależy, sami będą się zrzucać.



JA:

Być może, ale na razie mamy problem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz