wtorek, 27 grudnia 2011

Dwie sadzawki Rajpathu

Dwie sadzawki Rajpathu, a nad nimi drzewa,
W ich cieniu tłum już stoi za płotem z żołnierza.
Zaczyna się parada, idą wolne słonie,
Na nich jadą przywódcy w wyborów odsłonie.

Sprzedawcy zimnej sody mają dzisiaj święto,
Bloki lodu się topią, lecz służą klientom.
Słońce jest już wysoko, żar pali zebranych,
Zda się że świat utonął w pyłach rozgniewanych.

Grają marsza orkiestry na trąbach i dudach,
A z pobliskiej świątyni ktoś woła o cudach.
Słychać azan stęskniony z minaretu w dali,
Strażnik gładzi karabin, nie śni choć blask rani.

Garbi się brama Indii na zamknięciu alej,
Z drugiej strony się piętrzą rządowe pałace.
Smutnooka Hinduska ociera pot słony,
Pod sari bawełnianym wiszą ciężkie bomby.

Kobieta patrzy z trudem, gotowa by zginąć,
Wspomina gwałt w Kaszmirze, choć czas już upłynął.
Znów jest małą dziewczynką, związaną na stole,
Leży na niej kapitan i stęka w mozole.

Obok ojciec i matka leżą w krwawej plamie,
Babaji jeszcze jęczy, tracąc życia pamięć.
Krew z szyi rannej tryska, jasną, żywą strugą,
Dziecko swój wzrok odrywa i walczy znów długo.

Nowe barwy na placu przynoszą tancerze,
Dzieci ze szkoły tańca pląsają na scenie,
Ktoś krajowy hymn śpiewa głosem migoczącym,
Dzień na wszystkich naciera oddechem płonącym.

Wreszcie jedzie prezydent w swej zbrojnej obstawie,
Komandosi powstali, stanęli na ławie.
Tylko panna jest chłodna jak śniegi w Shringarze,
Gdy zagładą brzemienna zbliża się do bramek.

I nagle rusza biegiem, wzdłuż fontann ziejących,
Między pochód wnet wpada, wśród chłopców wrzeszczących,
W powietrzu brzmi eksplozja zniszczenia akordem,
Fragmenty ciał latają i strzały spóźnione.

Suchy piach łka szkarłatem, ogień jasność wzywa,
Zaś tych, którzy przeżyli, lęk jeszcze zabija,
Posłuszni mu, bezwolni, tratują się wzajem,
W tej chwili nikt nie dzierży władzy ponad krajem.

I oto deszcz opada swą ciężką zasłoną,
Niczym odsiecz spóźniona, chłoszcze białą dłonią,
Płonące wciąż korpusy, ziemię skrytą w resztkach,
Które wciąż jeszcze drgają, porzucone w strzępach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz