wtorek, 27 grudnia 2011

Swiadomość


Kropla wiatru z nicości przypadkiem przywiana,
drobne czasu spojrzenie, mylące się, żywe…
Jest tym słowa te piszący w tej chwili wezbrania
wielu starych przestrzeni łączących się w piśmie,

w myślach, w rękach, w oddechu, nie ma nic prócz tego
rytmu zdarzeń płynących. I ty Czytelniku
białą chmurą przypływasz, by dawać znaczeniom
strof tych myśli nie twoje, lecz dawny znak bytu,

który może być tobą, mną, albo kamieniem,
wcale w rytmach oddechu nie musi wędrować,
gdy zanika, nie płacze, nie żegna lamentem
swojej formy masywnej, nie chce jej zachować.

On woli nie ma żadnej, zaś nasza chęć działań
łudzi barwnym imieniem, poza nim trwa w kłamstwach,
które dzielą realność na podmiot działania
i tło z dala widziane w świadomości aktach.

Nie wierz pieśniom pochwalnym lubianym przez rodzaj
jaki my stanowimy. Niepewność je tworzy,
stąd ich boskość wyniosła, dla mądrych żałosna…
Dotknij skały tej Ziemi! Różnic nie wytropisz…

Pejzaż barwy rozkłada z naturą swą zgodny,
we mnie dojrzysz purpurą, a w sobie żółcienie,
zaraz światło się zmieni malując kraj nowy
bez nas – jednak przepiękny, karmiący swe drżenie!

23 czerwca 2009
Jacek Tabisz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz